Drohobycz. Polskie szkolnictwo na Kresach

Rozmawiamy z panem ADAMEM CH£OPKIEM – osob± cenion± i znan± w ¶rodowisku Polaków st±d, ¿e zawiaduje wszystkimi polskimi szkó³kami niedzielnymi na obecnej Ukrainie.

-W³a¶ciwie to my tu mamy taki o¶rodek metodyczny, centrum o¶wiatowe na Ukrainie, do którego nale¿± te w³a¶nie szkó³ki sobotnio-niedzielne, ale w tych szko³ach s± ró¿ne poziomy. - mówi pan Jan Ch³opek.
S± kursy, szko³y pe³ne, a w niektórych tylko zajêcia fakultatywne. Do mnie nale¿± sprawy metodyczne wspomnianych szkó³ niedzielnych.
W naszym okrêgu – mamy ich najwiêcej na Ukrainie. Obecnie tworzymy tu Centrum Metodyczne, które bêdzie funkcjonowa³o z ramienia Ministerstwa O¶wiaty na Ukrainie, co jest dla nas bardzo wa¿ne,.
Mówi³ pan – najwiêksza ilo¶æ, a konkretnie: ile tych szkó³ jest pod pañsk± opiek± metodyczn±?
Ponad 180 takich punktów nauczania j. polskiego, i obecnie to, co mówi³em: - tworzymy Centrum Metodyczne. To Centrum musi mieæ jak±¶ siedzibê. Dwie siostry, by³e mieszkanki Drohobycza, przekaza³y nam swoj± w³asno¶æ rodzinn±, - budynek z 1860 roku. To jest stary budynek i bardzo zniszczony. Powoli prowadzimy jego remont.
Ja tu dziêkujê Polonii Amerykañskiej, która równie¿ w³±cza siê w tê akcjê pomocy i za po¶rednictwem pani Marii Mireckiej-Lory¶ wspiera nas finansowo w tym dziele.
Pan jest z zawodu nauczycielem?
Tak, jestem nauczycielem z zawodu i uczê w szkole polskiej historii i geografii. Opracowa³em tak¿e dla ukraiñskiego Ministerstwa O¶wiaty program z historii i geografii Polski. Ten program uzyska³ aprobatê tego¿ ministerstwa i teraz wed³ug tego programu uczymy historii i geografii.
W jakim jêzyku?
W jêzyku polskim. W³a¶ciwie to my¶my uczyli w dwóch jêzykach: polskim i ukraiñskim, bo takie s± tu wymagania. Opracowali¶my tak¿e praktycznie wszystkie programy nauczania przedmiotów ojczystych, tutaj u nas w szkole.
Jest pan, jako metodyk nauczania, osob± odpowiedzialn± za poziom nauczania w tych wszystkich szkó³kach niedzielnych, ma pan mo¿liwo¶æ porównania i zna pan liczebno¶æ ka¿dej z tych szkó³. W której z miejscowo¶ci jest najliczniejsza i najbardziej efektywnie pracuj±ca polska szko³a niedzielna?
Je¿eli analizowaæ wed³ug województw, to najwiêcej Polaków mieszka w województwie ¿ytomierskim i chmielnickim, tam jest ogrom Polaków. Polskie szko³y praktycznie zosta³y tam ca³kowicie zlikwidowane w trzydziestych latach i choæ wiêkszo¶æ Polaków mieszka w³a¶nie tam, to na skutek wcze¶niejszej likwidacji szkó³ – znajomo¶æ jêzyka jest bardzo nik³a. Teraz bardzo aktywnie odradzaj± siê te szko³y, choæ ci±gle brak w nich nauczycieli. Na Uniwersytecie w Drohobyczu zosta³ uruchomiony na wydziale studiów podyplomowych kierunek: jêzyk polski i literatura polska. Na Ukrainie tak dziel±; nie jest to w ca³o¶ci jêzyk polski tylko jêzyk – jako gramatyka i osobno literatura. Jest wiêc taki kierunek studiów podyplomowych i w ci±gu dwóch lat studiów zaocznych osoba, która ma wy¿sze pedagogiczne wykszta³cenie, mo¿e otrzymaæ drugi kierunek, jako nauczyciel jêzyka polskiego. To dla nas jest wielka pomoc, bo ¿aden urzêdnik od o¶wiaty w tym momencie ju¿ nie ma ¿adnego wp³ywu na to czy nauczyciel odpowiada nam do tej pracy czy nie.
Oprócz tego przygotowujemy tak¿e kadrê naukowa. Ju¿ kilka osób robi doktorat Polsce, ale to s± ludzie ¿onaci i zamê¿ni, bo to jest warunek posy³ania na te studia, no, bo wiadomo: je¿eli nie¿onaci i niezamê¿ni to ró¿nie losy mog± siê u³o¿yæ i bywa czêsto tak, ¿e osoba, któr± dla naszych potrzeb wys³ali¶my na studia i która w Polsce zdoby³a wykszta³cenie ju¿ z tej Polski do nas nie wróci³a. Wysy³amy wiêc teraz do Polski ludzi rodzinnie zwi±zanych z Drohobyczem, ¿eby by³a gwarancja, ¿e wróc± i pó¼niej bêd± u nas pracowaæ na uniwersytecie.
Bardzo m±dra to polityka, bo wiadomo, ¿e czasami ¿ycie samo pisze za nas scenariusze. Kiedy m³oda, interesuj±ca dziewczyna spotka w Polsce kogo¶ równie m³odego i interesuj±cego, to wiadomo, ¿e zostanie, zapominaj±c, kto j± wys³a³ i po co jecha³a studiowaæ do Polski. Stanowi to potem ogromny uszczerbek w strukturze intelektualnej miasta, bo polskie ¶rodowisko na skutek takich dzia³añ ubo¿eje o sam kwiat inteligencji.
Panie Adamie! Temat konkretny i bardzo istotny we wszystkich poczynaniach: PIENI¡DZE. D¿entelmeni o nich nie dyskutuj±, d¿entelmeni je po prostu maj±, jak powiedzia³ kiedy¶ jeden z polityków, ale bolesna rzeczywisto¶æ i nagminny brak ¶rodków finansowych w ¶rodowisku Polaków tu, na tym terenie jest widoczna go³ym okiem. Z czego¶ trzeba tym nauczycielom pracuj±cym w sobotnio-niedzielnych szkó³kach zap³aciæ.
Z czego p³acicie?
To jest dla nas najbardziej bolesny problem, ale nawi±zuj±c do wysy³ania do Polski naszych najzdolniejszych m³odych Polaków to wiadomo, ¿e posy³aæ trzeba, bo od wieków by³o tak, ¿e najlepsze i najzdolniejsze dzieci uczy³y siê w równie¿ najlepszych szko³ach. Uwa¿am, ¿e jak w przysz³o¶ci na Ukrainie zmieni siê sytuacja – oni tutaj wróc±, bo bêdzie zapotrzebowanie na dobr± kadrê naukow±,. Czy uwa¿aj± panie, za ca³kowicie naganne, ¿e taki absolwent renomowanej polskiej uczelni ma wróciæ tu po to tylko, ¿eby na przyk³ad sprzedawaæ owoce na bazarze,
¿eby w jaki¶ sposób zarobiæ na ¿ycie, bo niestety pracy u nas, na Ukrainie ma³o? A co do finansowania szkó³ek niedzielnych, no to jest rzeczywi¶cie najbardziej bolesny problem. Uwa¿am, ¿e w tym przypadku pañstwo polskie powinno siê staraæ, ¿eby nasi nauczyciele otrzymywali zap³atê na tym poziomie jak nauczyciele w szko³ach ukraiñskich czy, co by³oby ju¿ rozwi±zaniem idealnym: tak±, jak± otrzymuje w Polsce nauczyciel jêzyka ukraiñskiego w Polsce w dzia³aj±cych tam szko³ach dla mniejszo¶ci narodowych z ukraiñskim jêzykiem wyk³adowym.
Powiedzia³ pan: PAÑSTWO POLSKIE P O W I N N O. Czy nale¿y to rozumieæ tak, ¿e pañstwo polskie nie p³aci w tej chwili nauczycielom, a ukraiñskie w³adze o¶wiatowe zobowi±zane do takich p³atno¶ci w my¶l dwustronnych umów miêdzynarodowych – nie p³ac± równie¿?
Pañstwo ukraiñskie w wiêkszo¶ci placówek nie p³aci nauczycielom j.polskiego, ma³o tego, s± ogromne trudno¶ci z rejestracj± tych placówek, choæ niby prawo ukraiñskie jest otwarte na te sprawy.
Jestem zbulwersowana. No jak to jest, my w Polsce finansujemy od lat utrzymanie szkó³ z ukraiñskim jêzykiem wyk³adowym szkó³ ¶rednich, a tutaj strona ukraiñska nie mo¿e finansowaæ choæby tylko tych szkó³ sobotnio-niedzielnych?
Twierdz±, ¿e nie maj± pieniêdzy, ani na w³asne szko³y, ukraiñskie, ani na nasze, polskie. Choæ ja tu nie widzê ró¿nicy, bo ja tak samo p³acê podatki jak ka¿dy obywatel tego pañstwa i tak samo, jak ka¿dy inny pracujê na rzecz tego pañstwa. My mieli¶my bardzo przykry przypadek, bo tu niedaleko, w Stryju, nam w styczniu zlikwidowano polsk± szko³ê i trzeba by³o podj±æ konkretne decyzje. To nie by³o zamkniêcie czasowe, jaka¶ kwarantanna, tylko po prostu decyzja o likwidacji szko³y.
Dlaczego?
Z prostej przyczyny. Dla tej szko³y w bud¿ecie miasta by³y przewidziane pieni±dze na ten cel w wysoko¶ci 30 dolarów miesiêcznie, ¶mieszna kwota, bo pieni±dze te nawet nie pokrywaj± kosztów zwi±zanych z funkcjonowaniem szko³y (¶wiat³o, czynsz, ogrzewanie), ale rzecz polega³a na tym, ¿e by³a to próba si³:, co my z tym zrobimy i jak my na to bezprawie zareagujemy. Spo³eczno¶æ polska zmobilizowa³a siê, protestowa³a pisz±c listy do w³adz, do kuratorium, do Ministerstwa O¶wiaty, równie¿ do w³adz o¶wiatowych Polsce i niedawno zapad³a decyzja, która cofnê³a to wcze¶niejsze rozporz±dzenie o likwidacji szko³y. No, to trwa³o kilka miesiêcy, kiedy szko³a by³a zamkniêta, dzieci oficjalnie siê nie uczy³y, ju¿ nie mówi±c o tym, ¿e nauczyciel nie otrzymywa³ ¿adnych pieniêdzy.
Wniosek z tego, ¿e nie wolno siedzieæ z za³o¿onymi rêkoma i pozwalaæ, aby w³adze lokalne bez porozumienia z zainteresowanymi – autorytarnie decydowa³y o sprawach wa¿kich dla Polaków mieszkaj±cych na Kresach.
Oczywi¶cie. Ale czy naszym zadaniem jest ka¿dorazowo walka o nasze prawa? Nam siê to przecie¿ wszystko zwyczajnie i po prostu powinno nale¿eæ, na mocy tych umów miêdzynarodowych, o których wspominali¶my ju¿ wcze¶niej.
A jak pan widzi dalsz± mo¿liwo¶æ egzekwowania tego wszystkiego, co wam siê s³usznie nale¿y?
Uwa¿am, ¿e to, co jest w umowach miêdzy polska i Ukraina ( a jest tam przecie¿ szczegó³owy zapis o prawach mniejszo¶ci) powinno byæ nam dane. Je¶li nie – musimy od razu protestowaæ przy wspó³udziale w³adz polskich.
Tyle mówi siê u nas, ¿e Sejm i Senat stoj± na stra¿y praw Polaków mieszkaj±cych poza granicami ... I tak dalej i tak dalej. To jest taka s³odka nowomowa i takie równie s³odkie obiecanki-cacanki szczególnie przed wyborami, potem, kiedy ci wspaniali ludzie ju¿ zasi±d± w ³awach poselskich to zapominaj± o tym, co obiecali swoim wyborcom, co obiecali równie¿ Polakom mieszkaj±cym poza granicami kraju. Czy w tych trudnych sytuacjach zwracali¶cie siê do któregokolwiek z pos³ów czy klubów parlamentarnych?
Oczywi¶cie. Jest dobra wspó³praca z Senatem, ale jest problem w tutejszej mentalno¶ci. Widzimy to na przyk³adzie Cmentarza Orl±t Lwowskich; tê jak±¶ ogromn± boja¼ñ Ukraiñców przed rzekom± polonizacj±. Jaka tu, w Drohobyczu, mo¿e byæ polonizacja, je¶li w mie¶cie, w którym mieszka oko³o 100 tysiêcy mieszkañców jest oko³o 2 tysiêcy Polaków? Czy my mo¿emy spolonizowaæ 98 tysiêcy pozosta³ych mieszkañców Drohobycza? To jest ¶mieszne, ale za tym ci±gle stoi strach w³adz i decydentów wiedz±cych o bezprawnym wej¶ciu w posiadanie tych ziem.
A my, Polacy, mieszkaj±cy tu od zawsze? W obecnej sytuacji jaka jest, podporz±dkowujemy siê, ba, my g³osowali¶my za niepodleg³o¶ci± tego pañstwa, wspó³uczestniczymy jak ka¿dy obywatel w jego budowie, a je¶li odnawiamy ko¶ció³, to ten ko¶ció³ jest przecie¿ na terenie obecnego pañstwa ukraiñskiego, a nie pañstwa polskiego. Je¿eli uczymy dzieci jêzyka polskiego to uczymy tego jêzyka obecnych obywateli Ukrainy; tym samym bêd± dziêki temu m±drzejsi. (Wyja¶niam: Polacy mieszkaj±cy na dawnych Kresach Rzeczypospolitej maj± wpisan± w dokumentach narodowo¶æ polsk±, ale obywatelstwo ukraiñskie). Wydaje mi siê, ¿e trzeba jeszcze trochê czasu, ¿eby te stereotypy my¶lowe w¶ród decydentów ukraiñskich zosta³y prze³amane i ¿eby nast±pi³y jaki¶ znacz±ce zmiany.
Mamy przyk³ad 60 rocznicy mordów na Wo³yniu. Dwie wypowiedzi dwóch prezydentów o jednej sprawie. To mówi o wszystkim. Czy to jest problem powiedzieæ; PRZEPRASZAM?
Przecie¿ cz³owiek, który stoi w kolejce do konfesjona³u - tym samym idzie wyznaæ swoje grzechy. Czy powiedzieæ przepraszam za to, co choæ ja sam nie zrobi³em, a co zrobili moi ziomkowie – to powinien byæ problem?.
To s³owo powinno pa¶æ równie¿ dla dobra narodu ukraiñskiego, bo dziêki temu ten¿e naród by³by inaczej postrzegany przez nas, Polaków.
Ja nie mam generalnie nic przeciwko Ukraiñcom, uwa¿am, ¿e w ka¿dym narodzie s± ludzie dobrzy i prawi, ale s± odszczepieñcy i degeneraci.
Czy uwa¿a pan, ¿e w obecnej sytuacji, dla ¶wiêtego spokoju tu, na Kresach, wolno nam oddawaæ cokolwiek, co jest nasze, w sensie materialnym i duchowym; odstêpowaæ z tych miejsc gdzie nale¿y walczyæ o honor Polaków?
Ja uwa¿am, ¿e liczy siê nasz zbiorowy honor, honor Polaków i honor ka¿dego z nas, jako cz³owieka.
Jestem przekonana, ¿e to, co robi pan tutaj, w tym ¶rodowisku jest wa¿ne i znacz±ce, a pan sam – postrzegany jako Polak, który wysoko i dumnie nosi g³owê i dla tej Polski stara siê tu, na Kresach bardzo wiele robiæ.
Ojciec ¦wiêty powiedzia³ bardzo piêknie: To, czego nie zrobi³y czo³gi obcych mocarstw, to potrafi zrobiæ kultura i to jest bardzo wa¿na rzecz..
Powiedzia³ pan: kultura. Drohobycz to Brunon Schulz, jego „Sklepy cynamonowe”, freski. Tyle kojarzy siê przeciêtnemu Polakowi.
Co wiêcej?
Drohobycz - to Marcin Laterna ksi±dz jezuita, pierwszy autor modlitewnika tylko i wy³±cznie w jêzyku polskim, to Kazimierz Wierzyñski, Feliks Lachowicz i genera³ Maczek, który tutaj siê uczy³, i wielu innych genera³ów, wojskowych. Kresowy Drohobycz to czê¶æ tego przys³owiowego obwarzanka, o którym mówi³ Józef Pi³sudski; obwarzanka, w którym by³o wiele dobrego dla kultury polskiej, rusiñskiej ¿ydowskiej. Ot, ¿ydowski malarz - Maurycy Gotlieb.
Te¿ z Drohobycza?
Oczywi¶cie. I Iwan Franko. To jest po Szewczence drugi poeta w kulturze ukraiñskiej i te¿ st±d pochodzi. Drohobycz to znacz±ce dla kultury miasto. Zreszt±, ¿eby nie obraziæ innych miast na Kresach: w ka¿dym co¶ znacz±cego siê dzia³o i ka¿de mia³o w¶ród swoich mieszkañców ludzi, którzy znajduj± siê dzi¶ na kartach encyklopedii.
A co zdaniem pana poza kultur± pozostawili tu Polacy?
Drohobycz powsta³ na soli, osiemset lat temu; sam Kazimierz Wielki powiedzia³: - St±d bêdê jada³ sól! Wywo¿ono wiêc z Drohobycza sól na królewski stó³. Pó¼niej, w XIX wieku ten wybuch ropy, dziêki czemu Drohobycz i Borys³aw sta³y siê miastami na miarê amerykañskiej Pensylwanii. Destylacja ropy przynios³a miastu bogactwo.
Zabytki: ko¶ció³ z XIV wieku, fundacja Jagielloñska, na ko¶ciele – portal, który jest pierwsz± pami±tka bitwy pod Grunwaldem. I ta wielokulturowo¶æ, wzajemne przenikanie siê kultur i harmonijne wspó³¿ycie i wspó³praca ludzi ró¿nych wyznañ i narodowo¶ci. To by³o mo¿liwe tylko tu, na Kresach.
Kiedy¶ to by³o tak, ¿e jak do nas, do moich dziadków przychodzili Ukraiñcy, to w naszym domu mówili po polsku, a jak dziadek szed³ z wizyt± to stara³ siê w domu gospodarzy mówiæ po ukraiñsku, nawet po ¿ydowsku te¿ potrafi³ siê porozumieæ!. Tak wygl±da³o kiedy¶ praktyczne prze³o¿enie tej wielokulturowo¶ci na codzienne funkcjonowanie miasta i kontakty mieszkañców.
A s³ynna sprawa fresków Brunona Schulza?
No có¿, wyciêto i wywieziono je do Izraela do Instytutu Jad Vashem. To zosta³o wyciête z tego mieszkania gdzie pracowa³ Schulz.
Powiem, ¿e by³o to dzia³anie wysoce niew³a¶ciwe, nie chc±c jednoznacznie nazwaæ tego barbarzyñstwem. Te freski powinny by³y zostaæ w tym mieszkaniu, a mieszkanie – wykupione i urz±dzone tam muzeum.
Dzie³a sztuki pozosta³yby w swoim ¶rodowisku, w miejscu gdzie powsta³y.
W Izraelu bêd± w obcym dla siebie miejscu, mimo, ¿e malowa³ je ¯yd;
ale ¯yd urodzony i dzia³aj±cy w kresowym Drohobyczu.
Wspomina³ pan o znanych drohobyczanach, ludziach urodzonych tu i pracuj±cych w tym mie¶cie. Jedn± z takich bardzo znanych osób dzia³aj±cych na rzecz Polaków i kultury polskiej na Kresach by³a zmar³a w pierwszych dniach lipca - Dora Kacnelson, jak sama o sobie zwyk³a mówiæ – polska ¯YDÓWKA.. To zapewne wielka strata dla Polaków na Kresach, bo Dora Kacnelson by³a osob±, o której Polacy wyra¿ali siê zawsze z wielkim uznaniem i wielkim szacunkiem.
Znamienne: podczas ¦wiatowego Zjazdu i Pielgrzymki Kresowian na Jasnej Górze w dniu 5 lipca – jedyn± osob±, któr± uhonorowano chwil± milczenia by³a w³a¶nie polska ¯ydówka – Dora Kacnelson i to stanowi wyraz postawy Kresowian, tego, ¿e my, Kresowianie nie rozgraniczamy: Polak, ¯yd, Ruski, Ukrainiec. Uwa¿amy, ¿e wszyscy jeste¶my równi wobec Boga,
a linia podzia³u istnieje tylko miêdzy dobrym i z³ym cz³owiekiem
Zna³em pani± Kacnelson. Kiedy zak³adali¶my polsk± szko³ê w Drohobyczu ona by³a dla nas ogromn± pomoc±, s³u¿y³a podrêcznikami, d³ugopisami, zeszytami. To przychodzi³o od ¯ydówki Dory Kacnelson dla polskiej szko³y. Trzeba powiedzieæ równie¿, ¿e jak pani Dora otrzymywa³a jak±¶ pomoc to dzieli³a równo: dla biednych Polaków, biednych ¯ydów, Ukraiñców i Rosjan. Tam nie by³o podzia³u na narodowo¶ci; jedynym kryterium by³ stopieñ zamo¿no¶ci. Pomoc dostawa³ ten, który by³ najbiedniejszy i nie mia³ znik±d jakiejkolwiek innej pomocy.Wiem ile pomaga³a najbiedniejszym dzieciom, które uczêszcza³y do naszej szko³y. Sporz±dzali¶my posi³ki dla tych g³odnych dzieci w sobotnio-niedzielnej szkole. Jaka¶ symboliczna kromka chleba, ¿eby dziecko nie zas³ab³o z g³odu – to dziêki jej pomocy. Kiedy by³ jej pogrzeb, to rano by³a u nas msza w cerkwi, w po³udnie by³em na nabo¿eñstwie ¿ydowskim, a wieczorem by³a msza w ko¶ciele za jej duszê. To te¿ jest symboliczne.
Na tym nabo¿eñstwie ¿ydowskim w Drohobyczu,( w jakim¶ prywatnym domu, bo u nas nie ma synagogi), to po skoñczeniu ¿ydowskich rytua³ów by³o ojcze nasz w jêzyku ukraiñskim, niemieckim i polskim. Bo ona ¶wietnie mówi³a po niemiecku i przedstawiciele ¶rodowiska niemieckiego równie¿ byli na tych wszystkich nabo¿eñstwach. O Dorze Kacnelson mówi siê, ¿e by³a symbolem, ja powiem wiêcej – ona by³a wzorcem werwy, energii, zaanga¿owania mimo up³ywu lat i spadku si³ witalnych. Parê dni przed swoj± ¶mierci± zadzwoni³a do mnie, ¿ebym siê zaopiekowa³ starsz± pani±, Polk±, która ocala³a po pogromie w 1943 roku niedaleko Drohobycza. Mówi³a do mnie:
- Proszê o niej pamiêtaæ, bo ona s³aba i nogi ja bardzo bol±; trzeba, ¿eby jej kto¶ pomóg³. I doda³a: Ja pewnie, Jasiu, ju¿ ostatni raz do ciebie dzwoniê...
Wspomnia³ pan o wydarzeniach z 1943 roku, o tragedii, jaka dotknê³a Polaków na tej ziemi, której byli mieszkañcami i w³a¶cicielami.
Ja nie powiem, ¿e winowajc± tych zbrodni by³ naród ukraiñski. Winne s± systemy: faszyzm, komunizm, a w tym przypadku skrajny szowinizm i nacjonalizm. W naszym domu mieszka³ ksi±dz z Gajów Górnych i w³a¶ciciel m³yna z tej miejscowo¶ci, których o napadzie uprzedzi³ ksi±dz grekokatolicki i oni przed napadem przyjechali do Drohobycza i u mojej, ¶wiêtej pamiêci babci, znale¼li mieszkanie i dziêki temu ocaleli. Mordowali z³oczyñcy, przestêpcy spod znaku OUN UPA.
My równie¿ z pani± Mari± Lory¶ mamy w Chicago znajom±: pani± Wandê G³uszek, Kresowiankê, któr± od niechybnej ¶mierci uratowa³ m³ody Ukrainiec w dzieñ przed planowanym napadem mówi±c jej: -
-Wandziu, uciekaj, bo tej nocy przyjd± po ciebie i twoja rodzinê. Pozdrawiamy ciê Wandziu - z Drohobycza!

Razem z panem Janem Ch³opkiem jedziemy jeszcze na miejsce, w którym trwaj± prace remontowe w budynku ofiarowanym przez dwie Kresowianki z Drohobycza, obecnie mieszkaj±ce w Bytomiu.
W budynku, który ma w przysz³o¶ci byæ o¶rodkiem metodycznym dla polskich sobotnio-niedzielnych szkó³ – co¶ tam robi siê przy fundamentach. Mierz±c stan tego domku amerykañsk± czy nawet tylko polsk± miar± – nale¿a³oby go po prostu zburzyæ i jeszcze raz od nowa zbudowaæ, ale sk±d wzi±æ na to ¶rodki? W budynku sypie siê dos³ownie wszystko i chyba tylko jaki¶ cud móg³by sprawiæ, by roboty ruszy³y do przodu. Czy Drohobyczanie maj± szansê wygraæ z czasem, z oporn± rzeczywisto¶ci±, bezduszno¶ci± ukraiñskich urzêdników, z brakiem pieniêdzy wreszcie - na zrealizowanie tego zamierzenia?
Je¶li t± spraw± nie zajmie siê tak solidnie i od podstaw Senat, z którym rzekomo s± ca³kiem niez³e kontakty, je¶li nie bêdzie interweniowa³o polskie Ministerstwo O¶wiaty, je¶li nie pomo¿e Wspólnota Polska, to znów Polakom na Kresach przyjdzie liczyæ tylko na dobroczynno¶æ i wsparcie ze strony rodaków na Zachodzie. Ale czy tak byæ powinno?...

Rozmowê z Adamem Ch³opkiem dla potrzeb Polskiego Radia w Ameryce przeprowadzi³a Danuta Skalska

2007-06-10 16:01:17


WsteczW górêStrona startowaMapa serwisuKontakt